2002 r - blokowisko, a na nim betonowe boisko z dziurą po środku, którą każdy stały bywalec intuicyjnie przeskakuje nie patrząc pod nogi. Z dziurą liczy się każdy, bo ignoranci kończą mecz z otwartym złamaniem.
Podwórkowe potyczki - mecz za meczem, mecz za meczem ... mecz o skrzynkę. Totalna porażka - drużyna gości pokazała nam piłkę, jakby nieco inną niż podwórkowy standard - dużo podań, klepa, ściana, mało dryblingów. DZIELNICA - jedna z pierwszych halowych ekip w mieście dała nam impuls do powołania swojej drużyny i zgłoszenia jej do rozgrywek HALP.
Tak się zaczęło.
A tu się zaczęło:
A tu się zaczęło:

Fajnie się zaczyna ... kiedy ciąg dalszy ?
OdpowiedzUsuńHaha - w swoim czasie :) Na razie szukam wsparcia, bo sam nie pociągnę. Drugi odcinek w przygotowaniu :)
OdpowiedzUsuńBudujesz napięcie ... :) Pozostaje czekać.
OdpowiedzUsuńWitam!
OdpowiedzUsuńFajny blog - jakie to miasto?
Stargate :)
OdpowiedzUsuńPlac betonowy to jest to, a nie orliki jakieś ...
OdpowiedzUsuńPodoba mi się Twój styl pisania :)
OdpowiedzUsuńZapowiada się ciekawie i z chęcią będę zaglądać w oczekiwaniu na kolejne teksty :)
Pozdrawiam serdecznie i życzę miłej nocki :D
Blog żyje? halo halo :)
OdpowiedzUsuń